10-11-06
Wizyta w Boliwii
Już od kilku lat grupa parafian z Datteln-Ahsen angażuje się w partnerskiej współpracy z parafią św. Klary w El Fortin w Boliwii. Mamy nadzieję, że dzięki niej ludzie tu i tam dużo o sobie i od siebie będą mogli się nauczyć i w taki sposób nie tylko ciemne strony globalizacji znajdą zastosowanie, ale obfitość i bogactwo świata dla nas wszystkich stanie się błogosławieństwem i wzbogaci nasze życie.
Po zeszłorocznej wizycie brata Feliksa i młodzieży z El Fortin u nas w parafii i wspólnym uczestnictwie w Spotkaniu Młodzieży w Köln istnieje żywy kontakt listowny między poszczególnymi osobami. Ale także ogólne zainteresowanie życiem w Boliwii bardzo wzrosło. Gdy na początku lutego rozpowszechniła się wiadomość o powodzi w El Fortin, wiele osób spontanicznie okazała chęć udzielenia pomocy. Szybko zorganizowane zostały zbiórki pieniędzy, za które brat Feliks zakupił dla mieszkańców wioski żywność i środki higieniczne.
Wielokrotne już spotkania brata Feliksa i moje z różnymi grupami w parafii wzbudziły w wielu chęć na podróż do Boliwii. Pierwsza z nich zrealizowana została pod koniec września tego roku. W towarzystwie pani Marlies Woltering wyruszyłam więc na już trzecią dla mnie wyprawę do Boliwii. Pomimo obecnej bardzo trudnej sytuacji w El Fortin napotkałyśmy na wiele serdeczności i gościnności. Często byłyśmy zapraszane do domów na rozmowy, poczęstunek, czy na posiłek. W szkole rozdałyśmy dzieciom listy ich rówieśników z Niemiec.
W pierwszą niedzielę naszego pobytu w El Fortin zostałyśmy oficjalnie przywitane przez tamtejszego proboszcza O. Feliksa Skrzydło. W czasie tejże Mszy św. zostały też poświęcone Stacje Drogi Krzyżowej, które zostały w zeszłym roku ufundowane prez dobrodziejów z Polski i Niemiec.
Nasza wizyta w Boliwii nie ograniczyła się jednakże do pobytu w El Fortin. Postaram się krótko przedstawić najważniejsze wydarzenia. W pierwszym tygodniu zwiedziłyśmy kilka miejscowości w Wikariacie Nuflo de Chávez. Wiele projektów w Wikariacie promuje pracę z młodzieżą i dla młodzieży. W San Ramon istnieje między innymi w szkoła i internat dla dziewcząt. Pomimo obowiązku szkolnego wiele dzieci w Boliwii nie chodzi do szkoły, albo odwiedzają ją bardzo krótko. W San Ramon dziewczęta, które ukończyły 14 rok życia, mogą nadrobić zaległości, które mają w wykształceniu podstawowym, zdobyć wykształcenie średnie i nauczyć się zawodu. Co mi bardzo imponuje, do szkoły i internatu przyjmowane są także młode matki (często są to kilkunastoletnie dziewczyny) wraz z ich dziećmi oraz dziewczęta niepełnosprawne.
W Concepción od wielu już lat istnieją warsztaty dla chłopców. Tutaj uczą się przez trzy lata ślusarstwa, obróbki drewna albo rzeźbiarstwa. Absolwenci tych warsztatów są bardzo cenionymi pracownikami w całym kraju.
W czasie naszej "wędrówki" (najczęściej byłyśmy w drodze jeepem) po Boliwii zwiedziłyśmy też przepiękne redukcje franciszkańskie i jezuickie, które znajdują się na terenie Wikariatu Nuflo de Chávez i diecezji San Ignacio. Kilka dni spędziłyśmy także w La Paz, gdzie zastały nas blokady ulic i demonstracje ludności przeciwko rządowi. Kolejnym punktem programu byla wizyta w Sanktuarium Maryjnym w Copacabanie nad jeziorem Titicaca, w którym pracują franciszkanie.
Po powrocie do El Fortin zostałyśmy zaproszone na spotkanie grupy młodzieżowej Jovenes con Cristo, która wraz z grupą młodzieży z Datteln przygotowuje jej rewizytę w El Fortin, która ma odbyć się w przyszłym roku.
18 dni pobytu w Boliwii minęły bardzo szybko, ale mamy nadzieję, że pozostawiły wiele śladów i przyjaźni. Przed naszym wyjazdem wiele osób przyszło, aby się osobiście pożegnać, zaprosić na kolejny przyjazd, przekazać listy dla przyjaciół i znajomych - tak że pakowanie walizek zajęło nam prawie pół dnia. Ale dobrze jest wiedzieć, że jest się mile widzianym gościem.
Naszemu wiernemu tłumaczowi i organizatorowi podróży - bratu Feliksowi - składamy jeszcze raz serdeczne podziękowania!
Evelin Klimek
|