10-11-06
Życie wraca do El Fortin
Prawie osiem miesięcy El Fortin było zalane przez rzekę Rio Grande. Przez cały ten czas mieszkańcy wioski byli zakwaterowani w obozie namiotowym, w o 7 km oddalonym, Los Troncos.
Brat Feliks na zmianę z jednym z pracowników parafii mieszkali w El Fortin i doglądali wszystkiego. Dojazd do El Fortin był w tym czasie prawie niemożliwy. Tylko traktorem, albo pieszo można było dotrzeć do miejscowości. Wyjątkowo długo utrzymywała się woda w wiosce, tak że zniszczenia są bardzo duże. Szkoła, kościół, część budynków parafialnych jest uszkodzonych. Tynk odrywa się dużymi płatami, na ścianach pokazują się rysy, większość domów mieszkalnych nie nadaje się do zamieszkania. Fakty te nie zrażają ludzi do powrotu do El Fortin. Obok ruin stawiają namioty, w których na razie żyją. Ważne jest to, że mogą żyć na własnym teranie, we własnej wiosce, w której większość z nich spędziła całe swoje życie.
Przed kilkoma tygodniami została wyremontowana droga dojazdowa do wioski. Oprócz tego brzegi rzeki Rio Grande zostały umocnione wałami ochronnymi, ale ostateczną decyzję o przyszłości El Fortin będzie można dopiero podjąć za kilka miesięcy, tzn. po porze deszczowej. Wtedy to dopiero okaże się, czy podjęte przedsięwzięcia są wystarczające, by rzekę utrzymać w jej korycie.
Wraz z mieszkańcami El Fortin mamy nadzieję, że taka katastrofa już się nie powtórzy i że wspólnymi siłami odbudujemy ich wioskę.
Evelin Klimek
|