Boże Narodzenie, Maroko 2008
"Dziecię się nam narodziło. Syn Boży został nam dany..."
Bóg jest miłością dla całej ludzkości...

Ukochani sercem, myślami, uczynkami miłości:
Przyjaciele misji w Maroku !!!
Spieszę, aby podzielić się opłatkiem miłości z tak szczególnymi dla mnie osobami, które rodzą w miłości, i nigdy nie zapominają, że Boże Narodzenie staje się w nas życiem, kiedy kochamy i dzielimy nasze serce z całym światem.
Pan bóg bardzo nas kocha
I posyła do wszystkich zakątków świata.
Bardzo serdecznie Was pozdrawiam dzisiaj i w ciągu całego roku, który mija i który składamy w miłosierne ręce Boże. Ten rok był dla mnie szczególny i przyniósł nowe zmiany...
Dziękowałem dobremu bogu za dar 25 lat życia zakonnego, które przeżywałem razem z Wami. Życie zakonne jest zawsze misyjne, czyli posłane do świata nas otaczającego, do ludzi tej ziemi, rożnych kultur i religii, tych, którzy nas kochają, i z którymi nieraz niełatwo nam przebywać...
Odnowiłem ducha misyjnego poprzez odwiedziny misji w Boliwii i akceptację nowego miejsca w Maroku. Zawsze pragnąłem być otwartym na wezwania każdego dnia. W Larache w diecezji Tanger (północna część Maroka) uczestniczę w życiu codziennym muzułmanów, odwiedzam razem ze współbraćmi ubogie rodziny, prowadzimy razem z woluntariuszami marokańskimi szkołę dla osób nie mających środków, aby uczyć się w szkole dostępnej dla wszystkich. Powodów jest tysiące, aby nie iść do szkoły i bieda aż krzyczy, kiedy ktoś nie umie czytać i pisać...
Razem z Wami adoruję i uwielbiam miłość Bożą objawioną w Jezusie narodzonym dla każdego z nas. Proszę o modlitwę, dar serca, które kocha i ofiarowuje się bezinteresownie.
Niech Chrystus narodzony dla całej ludzkości czyni ten świat lepszym poprzez dobre uczynki każdego z nas. W opłatku Bożonarodzeniowym, który otrzymam od każdego z Was pozdrawiam z misji w Maroku.
Niech nowy rok 2009 będzie błogosławiony w Bogu,
który jest miłością

Symeon i dzieci muzułmańskie