English  Deutsch  Język polski    
  
Jesteś Licznik osobą.    

O NAS...
   Aktualności
   Archiwum
   Prezentacje misyjne
   Tapety
   Kalendarium 2006
   Powódź w Boliwii
   Wiadomości misyjne
   Ośrodek misyjny
   Galeria
NASZA DZIAŁALNOŚĆ
   Kleryckie Koło Misyjne
   Stowarzyszenie
   Program edukacyjny
   Wystawa misyjna
   Gdzie pracujemy
   Potrzeby misyjne
   Intencje misyjne
   Adresy misjonarzy
   Nuflo de Chavez
   o. Bonifacy Reimann
   Listy misjonarzy
   Projekty misyjne
RÓŻNE
   Dokumenty
   Ważne linki
   Napisz do nas

Czas to Miłość jak mawiał śp. Nasz Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński. Stąd, próbuję to wprowadzać w życie. I dzień za dniem ucieka w wieczność. Już niebawem wakacje. Po dwóch latach pracy misyjnej mogę odwiedzić strony rodzinne. Tym razem jest nieco bliżej niż z Boliwii. Maroko to północna Afryka, tuż przy Hiszpanii. Gdyby ktoś chciał przeżyć wiele cudownych chwil, to można tu przyjechać nawet autobusem. W sumie 3 dni drogi przez Gibraltar, Hiszpanię, Francję, Niemcy.

Co do moich wakacji. Będę we Francji cały tydzień w Nevers. Będę dzielił się naszym życiem z franciszkanami francuskimi i belgijskimi. Mamy spotkanie cały tydzień w Nevers (200 km od Paryża). Stamtąd przyjadę z Przełożonym do Brukseli. Będę tam około 6 lipca. Zostanę na jakieś 2 dni. Do Polski pojadę autobusem z Brukseli... W Polsce będę 4 tygodnie: od 9 lipca do 9 sierpnia.

Miałem piękne spotkanie z Prowincjałem Józefem z Katowic w Maroku. Mówiliśmy o wielu rzeczach. Prowincjał był urzeczony naszą pracą i obecnością wśród muzułmanów. W tym roku dołączy do nas dwóch franciszkanów z Polski.

Brakuje 4 tygodnie, aby zakończyć pracę w Centrum św. Antoniego w Meknesie i 6 tygodni, aby zamknąć Bibliotekę. Parafia w Azrou (60 km od Meknesu), gdzie jeździmy co niedzielę, też wymaga całorocznej obecności (parafianie to Małe Siostry od Jezusa - Charla de Foucauld i kilku starszych Francuzów, jedna rodzina ortodoksyjna z Grecji, małżeństwo niemieckie i czasami jakiś turysta). Tym razem współbrat z Chile się poświęca, ale to współbrat 84-letni...

Sytuacja ekonomiczna Maroka niełatwa. Bezrobocie niesamowite, szczególnie w Meknesie. To miasto 700 tysięczne, rodziny wielodzietne. Około 60 procent młodzieży po studiach nie ma możliwości planowania swej przyszłości: Dla muzułmanina, po modlitwie, najważniejsze przykazanie Boże, to mieć rodzinę i dać Bogu nowe potomstwo. A bez grosza to niełatwo coś planować... I szukamy wspólnie jakichś; rozwiązań. Jestem z nimi, aby ich podtrzymywać na duchu. I czasami myślę, dlaczego nie studiowałem ekonomii, aby pomóc im w zakładaniu małych przedsięwzięć, warsztatów, enterprises... Oni dają mi świadectwo swej wiary w Boga niesa-mowite. To cudowni ludzie, bezinteresowni, oddani bez reszty... Czasami ani nasza polska gościnność im nie dorównuje...

Płaczę z radości przed Panem, że to ON ma swoje drogi, aby zakochać ludzi w NIM - Bogu Miłosierdzia i Miłości. Dlaczego dzisiejszy świat jest taki, jaki jest? Dlaczego wojny i mor-dy??? Człowiek się zagubił. Zatracił sens stworzenia uczynionego przez Boga. ON kocha wszystkie swoje dzieci...

Dla mnie muzułmanie to moi bracia i siostry. KOCHAM ich w moim ubóstwie i możliwościach, które są tak małe w porównaniu z potrze-bami. Szukamy wspólnie drogi do NIEBA. Królestwo Boże zaczyna się już tutaj na ziemi. Stąd czynimy to życie piękniejszym. Nie spotkałem, jak na dzisiejszy dzień, nic większego i piękniejszego jak słowa Chrystusa: "Kochajcie się nawzajem, czyńcie dobro wszystkim, przebaczajcie..." Miłość - to pierwsze i ostatnie słowo tego życia...

Do zobaczenia w Polsce, z Bogiem i siły Ducha i Odpoczynku na wakacje.

Symeon, ofm





Dzieło misyjne braci mniejszych prowincji św. Jadwigi
Konto bankowe Ośrodka Pomocy Misjom Franciszkańskim Prowincji św. Jadwigi: 06 1090 2239 0000 0005 7603 2774

Ostatnia aktualizacja strony: poniedziałek, 21 lipca 2008
© 2006-2008 | Dzieło misyjne braci mniejszych prowincji św. Jadwigi | wykonał: Daniel Kubny - www.alfsoft.net