|
Drogi Krystianie
Wróciłem z Granady. Kurs formacyjny był wspaniały, przeżyłem pięknie ten tydzień. Było nas 35 franciszkanów z całej Hiszpanii i nas 2 z Maroka. Prawie wszyscy franciszkanie hiszpańscy pracowali w Maroku jakiś czas, tyle , ze w czasach Protektoratu hiszpańskiego. Było tez kilku franciszkanów , którzy pracowali w Boliwii albo w Peru. Świat jest mały, i dobrze znać języki. Wszędzie nas podziwiają , ze mamy łatwość językową. A jak im mówiłem po arabsku, to im oczy na wierzch wychodziły.
Trochę przesadzam, ale cos w tym jest.. Poniżej trochę relacji estetycznych z wizyt popołudniowych w przepięknej Granadzie. Opuszczam urzekającą Granadę, która płacze za swoim pięknem utraconym 2 stycznia 1492 roku. Alhambra w swojej perfekcji wykrada serce widzowi i wprowadza go w sen tysiąca i jednej nocy. Patio de los leones (dziedziniec lwów) w swoich proporcjach symetrycznych nie ma sobie równych, ogrody Generalify (muzyka strumieni fontann...). Na tej kolinie rzeczywiście sułtanie szukali raju na ziemi. Palac cesarski Karola V, próbuje dorównać oryginalności nazirów. Ponoć jedyny w swym kształcie owalnym, to kunszt. Widzę , że ręce mistrzów muzułmańskich ukształtowane przez myśl Koranu lecą prosto do nieba, oddając to co najsubtelniejsze i porywające ducha... Wiele Bram miasta,to te same , które otaczają miasta Maroka, wąskie uliczki, dzielnice, medina... Trzeba przyzna, ze królowie hiszpańscy potrafili uwiecznic dzielo swych "lokatorów" (to przecież aż 8 wieków (711-1492). Wszystko jest dobrze zachowane i dzisiaj pozwala żyć spokojnie calej Andaluzji...(turyści utrzymują Granadę)
I dzieła myśli chrześcijańskiej, nieco gotyku, przebogaty barok, nieco rokoku i subtelna wymiana różnych stylów.
Myśl teologiczna Kartuzów pozwoliła im przekazać we wnętrzu kościoła i klasztoru drogę do Boga, poprzez cnoty teologiczne, Maryje, cnoty kardynalne. Zakrystia rokokowa wprowadza, tego, który się przygotowuje do sprawowania Ofiary Chrystusa w świat nieba. Otoczenie Tabernakulum jest przebogate w postaciach biblijnych wyrażających podziw dla Misterium Boga...
Katedra - tak wielka , ze nie wiem od czego zacząć... Urzekła mnie i porwała serce w swej delikatnej pozie figura Niepokalanej de Alonso Cano. Jej proporcje proszą o zatrzymanie się ... i wejście do wnętrza... Zostałem przy Niej.... To takie moje...
Kaplica królewska bardzo rodzinna. Skromne trumny królów, którzy spoczywają w krypcie i przebogate nagrobki królów katolickich, królowej Joanny i Króla Filipa.
Klasztor Świętej Izabeli królewskiej zamieszkały przez Klaryski od czasów fundacji (1501) na nowo porywa myśl, ku misterium Chrystusa ofiarowującego się w Eucharystii. Ołtarz jest oddzielony od uczestniczących we Mszy bardzo wysokimi schodami. Trzeba bardzo unieść oczy ku niebu....
Kościół Świętej Anny i Św. Gila, Kościół Jeronimów, Coral del Carbon, Madraza.... tak wiele wszystkiego, ze nie sposób je sobie przyswoić w ciągu tygodnia..
Przez 5 dni Kursu formacyjnego , od 4.00 do 7.00 wieczorem zwiedzaliśmy Granadę. Poznałem studenta Pawła z Torunia, który tu studiuje medycynę i spedziłem z nim 2 popolundia i Belinde z Peru, siostrę Flory, która tu pracuje od 5 lat. Miała potrzebę bycia ze mną przez cale popołudnie. I tak szybko i intensywnie przeżywałem czas w Granadzie. Dzisiaj jestem w Chipione, cypelek w Morzu Śródziemnym, jutro w Cadiksie i w niedziele w Rabacie..., Meknesie...
Już tęsknię za Meknesem, jego ludźmi, ulica Driba, moją wspolnotą....
To na tyle
Symeon
|