|
Prowincja św. Franciszka w Afryce, na Madagaskarze i Wyspie Mauritius (oficjalna nazwa prowincji) jest młodą prowincją, bo liczy zaledwie 24 lata. Zaczęła istnieć w 1983 roku najpierw jako wikariat, następnie jako wice-prowincja, a od 8 grudnia 2004 roku jako prowincja. Powstała jako owoc tzw. "Projektu Afrykańskiego", który miał na celu zaszczepienie Zakonu franciszkańskiego we Wschodniej Afryce. Ojcowie i Bracia, którzy tę prowincję zakładali w 1983 roku pochodzili z różnych państw i kontynentów, ponieważ "Projekt Afrykański" był projektem całego Zakonu Braci Mniejszych.
Ci Ojcowie i Bracia musieli się uczyć żyć razem we wspólnotach międzynarodowych na kontynencie dotychczas im nieznanym. Musieli pokonać wiele przeszkód i trudności. Musieli się przyzwyczaić do nowych warunków życia i pracy. Musieli poznać nowe kultury, nowe zwyczaje, nauczyć się nowych języków. Nie było to łatwe, i dlatego część spośród tych "ochotników", którzy wylądowali na kontynencie afrykańskim w 1983 roku, wróciła po krótkim czasie do swoich macierzystych prowincji. Nie udało im się zrobić tego, o czym wyżej wspomniałem. Duch był ochoczy, ale ciało było słabe.
Część "ochotników" jednak pozostała i, pomimo wielu trudności i problemów, starała się realizować założenia "Projektu Afrykańskiego" - zaszczepienie Zakonu franciszkańskiego we Wschodniej Afryce. Jeszcze zanim poznali oni nowe kultury i nauczyli się nowych języków, zaczęli przyjmować kandydatów do Zakonu. Było to bardzo odważne przedsięwzięcie, które nie zawsze przynosiło pożądane efekty. Popełnili wiele błędów, może i z nadmiaru pewności siebie i zapału jaki mieli w sobie, żeby od razu podjąć pracę, do której zostali posłani.
Ja to dobrze rozumiem, bo moje wyobrażenie o pracy na misjach było podobne, chociaż dołączyłem do tego projektu dopiero w kwietniu 1989 roku. Wyobrażałem sobie, że od razu po wylądowaniu na ziemi afrykańskiej rozpocznę głosić Słowo Boże, bo uważałem, iż jestem do tego dobrze przygotowany, skończyłem przecież seminarium, nauczyłem się języka angielskiego i byłem gotowy do pracy. Na miejscu okazało się jednak, że aby nauczać i głosić Słowo Boże, muszę się najpierw nauczyć miejscowego języka. Upadek z chmur na ziemię był trochę bolesny, ale było to też swego rodzaju przebudzenie i uświadomienie sobie, że przyjechałem na inny kontynent, do innego kraju, w którym będę tylko gościem.
Ucząc się na błędach i porażkach współbracia, którzy jako pierwsi włączyli się w ten "Projekt Afrykański", powoli budowali struktury nowej prowincji oraz formowali afrykańskich kandydatów na Franciszkanów. Po 24 latach można śmiało powiedzieć, że ten projekt się udał. Zakon został zaszczepiony we Wschodniej Afryce i nadal są powołania. W prowincji mamy obecnie 12 postulantów, 13 nowicjuszy i 32 kleryków.
Całkowita liczba współbraci wynosi 127 (razem z postulantami i nowicjuszami), a większość, mniej więcej trzy czwarte, stanowią współbracia z Afryki Wschodniej, Madagaskaru i Mauritiusa. Misjonarzy jest coraz mniej, ale nadal są potrzebni, aby przede wszystkim przez przykład życia i świadectwo wiary, formowali młodszych współbraci. Formacją zajmują się jednak nie tylko misjonarze, ale także współbracia z Afryki, Madagaskaru i Mauritiusa. Dla przykładu magistrem nowicjatu jest współbrat z Ugandy, a jego zastępcą jest współbrat z Ruandy. Na Madagaskarze cała formacja jest w rękach rodowitych Malgaszów.
Formacja odbywa się jak gdyby dwutorowo, osobno dla Afryki Wschodniej i osobno dla Madagaskaru (z powodu odległości - 3 godziny lotu z Nairobi do Antananarivo). W Afryce Wschodniej postulat mamy w Tanzanii, nowicjat - w Ugandzie, filozofię - w Zambii, a teologię - w Nairobi, w Kenii. W ten sposób nasi młodzi współbracia od początku formacji są także misjonarzami. Poznają nowe kultury, zwyczaje, a także uczą się nowych języków. Pomaga im to wyjść poza granice swojego plemienia czy szczepu, poza granice swojej wioski i państwa, i w ten sposób pokonywać powoli różne uprzedzenia, jakie mają w stosunku do innych Afrykańczyków.
Prowincja św. Franciszka jest bardzo rozległa terytorialnie, gdyż obejmuje aż 9 państw. Są to: Kenia, Tanzania, Uganda, Malawi, Zambia (w tych krajach językiem urzędowym jest język angielski), Ruanda, Burundi, Madagaskar i Mauritius (w tych krajach językiem urzędowym jest język francuski). W tych 9 państwach mamy 17 wspólnot zakonnych. Współbracia zajmują się głównie pracą duszpasterską w parafiach oraz pracą wychowawczą w domach formacyjnych. Prowadzą także szkoły techniczne przygotowujące do różnych zawodów (Ruanda), uczą w szkołach (Uganda), prowadzą sierocińce (Uganda, Kenia), otaczają opieką duszpasterską uchodźców (Malawi), opiekują się chorymi na AIDS i innymi chorymi (Malawi), pracują w szpitalach (Tanzania), budują szkoły, ośrodki zdrowia, kościoły (we wszystkich państwach na terenie prowincji), organizują akcje pomocy ludziom dotkniętym różnymi klęskami, np. klęską głodu. Udaje nam się to wszystko robić dzięki pomocy naszych dobrodziejów z różnych krajów świata, także z Polski. Jesteśmy bardzo wdzięczni za tę pomoc. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie dowody pamięci, a przede wszystkim za modlitwy.
Jestem prowincjałem Prowincji św. Franciszka od 21 lipca 2006 roku. Moimi poprzednikami na tym stanowisku byli: O. Gualberto Gismondi (Włochy), O. Paul Osborne (USA), O. Giacomo Bini (Włochy) i O. Jacques St. Yves (Kanada). Po 17 latach pracy duszpasterskiej w parafiach musiałem się przestawić na inny rodzaj pracy, a raczej służby. Ta służba wymaga wiele cierpliwości, gotowości do słuchania, odwagi w podejmowaniu decyzji i... podróżowania. Przynajmniej raz w roku muszę odwiedzić wszystkie wspólnoty we wszystkich 9 państwach naszej prowincji. Wiążą się z tym także spore wydatki, ale nie ma innej drogi, żeby się spotkać ze współbraćmi. Oni chcą się spotkać z prowincjałem, a nie z komputerem, w którym mogą odczytać list prowincjała. Nie wszędzie ten komputer jest jeszcze osiągalny, i to nie dlatego, że nie ma funduszy na jego zakup, ale dlatego, że nie ma wszędzie prądu. Kontakt
ze współbraćmi pomaga też utrzymać jedność w prowincji, a to jest moim zdaniem, bardzo ważne w takiej prowincji jak nasza. Wielu współbraci spotyka się ze sobą tylko raz na trzy lata, gdy przypada Kapituła Prowincjalna. Nie mogą tego robić częściej z powodu wielkich odległości i kosztów, dlatego też jest ważne to podróżowanie prowincjała po prowincji i przypominanie, iż wszyscy należymy do jednej rodziny, niezależnie od tego, gdzie i na jakich stanowiskach pracujemy. Utrzymanie jedności jest bardzo ważne. To nie przeszkadza nam jednak mówić o przyszłości i o tym, że będziemy się musieli kiedyś podzielić na mniejsze jednostki, żeby było łatwiej pracować.
Te wszystkie sprawy polecam Wam, Drodzy Przyjaciele Misji, i polecam siebie i moich współbraci Waszym modlitwom. Szczęść Boże.
O. Sebastian Unsner, ofm
Prowincjał Prowincji św. Franciszka w Afryce Wschodniej, na Madagaskarze i Wyspie Mauritius.
Fr. Sebastian Unsner, ofm
P. O. Box 612
00606 Nairobi
Kenya
|