Drodzy Przyjaciele Misji
Chciałbym podzielić się z Wami moim doświadczeniem tych ostatnich dni. Chodzi mi przede wszystkim o obchody Jubileuszowe w Concepción, potem poświęcenie odnowionego kościoła parafialnego w Yaguarú oraz nowego domu dla sióstr Służebniczek w Villa Paraiso, parafia El Fortin.
Uroczystości Jubileuszowe w Concepción
Mszy świętej jubileuszowej przewodniczył Ks. Arcybiskup z Santa Cruz, Kardynał Julio Terrazas Sandoval. Wraz z nim koncelebrował Ks. Biskup Wiktor Skworc z Tarnowa, oraz kilku biskupów boliwijskich. Byli również obecni kapłani zakonni i diecezjalni naszego Wikariatu oraz z innych diecezji. Cieszyliśmy się obecnością współbraci z bratnich prowincji franciszkańskich z Polski: Wniebowzięcia N.M. Panny (Katowice), Św. Franciszka (Poznań) Św. Jadwigi (Wrocław) oraz z Austrii (Wiedeń).
Chociaż tego poranka, 8. grudnia padało obficie, to jednak katedra wypełniła się po brzegi. Dziękowaliśmy za dar wiary w Chrystusa, Odkupiciela ludzkości, przekazany przez pierwszych misjonarzy jezuickich. Za obecność Maryi Niepokalanie Poczętej, która od 300 lat w szczególny sposób prowadzi tych ludzi do Chrystusa. Za O. Łukasza Cavallero (+1711), który wraz z dwudziestoma neofitami z grupy etnicznej Manasikas, przelał krew męczeńską. Pamiętaliśmy o kapłanach diecezjalnych, którzy od kasaty Jezuitów w 1767 roku umacniali te wiarę prawie 163 lat. Jeden z najbardziej znanych ze swego zapału misyjnego był Ks. Gregorio Salvaterra rodem z Porongo (Santa Cruz).
Nie zapomnieliśmy o tutejszych misjonarzach świeckich, nazywanych tutaj Cabildo, dzięki którym zachowała się tradycja chrześcijańska aż do obecnej chwili; oni troszczyli się również o utrzymanie materialne świątyni. Dzięki tej trosce katedra nie uległa całkowitej ruinie i mogła być odbudowana w latach 1974-1982. Wspominaliśmy naszych braci Franciszkanów, którzy od roku 1930 regularnie prowadzą dzieło ewangelizacji. Z bratniej prowincji św. Antoniego z Bawarii, która od utworzenia Wikariatu Apostolskiego Nuflo de Chávez (1951) wspiera personalnie i ekonomicznie ten kościół. Pierwsi dwaj biskupi, Jorge Kilian Flaum (+1971) oraz Antonio Eduardo Bösl (+2000) pochodzili z tej Prowincji.
Dziękowaliśmy za współbraci z Polski, którzy od 1976 (z Prowincji Wniebowzięcia) misjonują na terenach tego Wikariatu. Także za Prowincję Misyjną Św. Antoniego z Boliwii, która w imieniu Zakonu Franciszkańskiego od roku 1993 zobowiązała się wspierać personalnie i materialnie ten młody Kościół misyjny.
Dziękowaliśmy za tylu dobrodziejów, którzy swoją modlitwą i ofiarą pomagają nam, abyśmy trwali wiernie przy Chrystusie i dali o nim świadectwo poprzez ewangelizację i dzieła charytatywne. Do nich należycie również i Wy, Drodzy Bracia w powołaniu Franciszkańskim i Drodzy Bracia i Siostry, przyjaciele naszej Misji.
Chciałbym podzielić się z Wami pewnym szczegółem z tej uroczystej celebracji eucharystycznej w dniu 8. grudnia. Otóż na wstępie Mszy św. młodzież i dzieci przedstawiły scenę spotkania pierwszych misjonarzy z tymi ludami. Odtworzono scenę z filmu "La Misión", gdzie misjonarz zdobywa ich serca poprzez muzykę; ta muzyka ich pociąga i w ten sposób odrzucają swoje napięte luki; wtedy misjonarz ukazuje im krzyż, który nosi na piersi; oni powoli zbliżają się do tego krzyża, dotykając go. Przedstawienie kończy się sceną postawienia wielkiego krzyża, do którego zbliżają się w tanecznym kroku ciobeny.
W tym momencie przypominają mi się słowa św. Piotra: paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc je nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce, i nie jak ci, którzy ciemiężą gminy, ale jako żywe przykłady dla stada (cf. 1P 5,1-4). W tym kontekście pytam się: Co by się stało, gdyby misjonarz dla ewangelizacji tych ludów użył arogancji: nie poszanowałby ich kultury, nie zbliżyłby się do nich w pokorze i cichości? Na pewno nie świętowalibyśmy dzisiaj tego Jubileuszu.
I jeszcze jeden bardzo ważny szczegół z tych uroczystości Jubileuszowych, który jest Wam wszystkim wiadomy: Gdy cały Lud Boży przygotowywał się do procesji po zakończonej uroczystej Mszy Św., O. Zygmunt Skrzydło powracał do domu Ojca, na spotkanie z Tym, który go powołał.
Tak trudno było to przyjąć do świadomości. Przyjechał tutaj na Jubileusz czasowy, i poszedł do radości wiecznej. Dane mu było przeżyć te ostatnie dni ziemskiej pielgrzymki w towarzystwie najbliższych przyjaciół: O. Prowincjała Wacława, O. Andrzeja, O. Bonawentury, O. Manfreda i nas, którzy pracujemy na południu Boliwii. Powrócił do El Fortin, gdzie prawie 30 lat temu rozpoczął swoje misyjne posługiwanie.
Jeszcze w piątek śpiewaliśmy w naszym refektarzu w Concepción pieśni ludowe i religijne z naszej młodości zakonnej. Zygmunt swoim tenorem lirycznym wtórował drugim głosem. Jedną z pieśni była Czarna Madonna. Na zakończenie o godz. 23.00 zaśpiewaliśmy: Ultima in mortis hora zbliża się śmierć i godzina, proś za nami swego Syna, byśmy z Bogiem skonali, Ciebie Matko kochali.
W niedzielę rano poczuł się słabo, nie poszedł na Mszę Św. lecz do pobliskiego hotelu "Las Misiones", aby się położyć. Tam w "Las Misiones" zakończył swoją ziemską pielgrzymkę.
Jego niespodziewane odejście napełnia nas bólem, ale również nadzieją na powtórne spotkanie. Myślę, że to również łaska Boża, odejść w takim dniu i w takich okolicznościach. W tym samym dniu, osiem lat temu odeszła do wieczności jego matka Elfryda Skrzydło.
9.XII.2009 po południu w kościele św. Franciszka w Santa Cruz, spotkaliśmy się na Mszy św. Miałem tę łaskę przewodniczyć i razem ze mną Ks. Biskup Stanisław Dowlaszewicz, OFM Conv. Biskup pomocniczy z Santa Cruz. Na cmentarzu, grupa Franciszkanów polskich, wraz z księżmi diecezjalnymi z Tarnowa, zaśpiewaliśmy pieśń, którą Zygmunt bardzo lubił: Madonno, Czarna Madonno, jak dobrze Twym dzieckiem być".
Dziękujemy Ci, Panie, za naszego Brata O. Zygmunta i prosimy, abyśmy i my mogli wypełnić naszą misję w duchu miłości i posłuszeństwa, a Zygmuntowi daj wieczne odpoczywanie w Twoim domu, wraz z jego rodzicami, bratem Heńkiem, krewnymi, współbraćmi, a jednym z nich jest O. Grzegorz Rudoll (+1986), misjonarz apostolski z Boliwii, który go wyprzedził w drodze do niebieskiej ojczyzny.
Poświęcenie Kościoła w Yaguaru i nowego domu zakonnego w Villa Paraiso
Chciałbym Was jeszcze zawiadomić, że 11, grudnia 2009 odbyło się poświęcenie odnowionego kościoła parafialnego w Yaguarú (Guarayos). Nie sposób opisać dokładnie, jak ci parafianie się cieszyli, że po trzech latach odnowy, wreszcie mają piękną świątynię. Jeden z tzw. Cacique powiedział w swoim przemówieniu tak: "nasi dziadkowie pomogli Wam (franciszkanom) zbudować ten kościół. Teraz prosimy Was, abyście pomogli nam stworzyć prawdziwą wspólnotę chrześcijańską". Jeżeli ci wierni o to proszą to dobry znak i trzeba to należycie wykorzystać. Bo przecież nie zawsze spotykamy się z tak dobrą wolą w naszych parafiach.
Następnego dnia, 12, grudnia pojechaliśmy do Villa Paraiso, miejscowości położonej około 190 km na południe od Yaguarú, aby poświęcić dom zakonny Sióstr Służebniczek. Była to uroczystość Matki Bożej z Guadalupe (Meksyk), patronki kontynentu amerykańskiego. W ewangelii z tej uroczystości słyszeliśmy, jak Matka Boża wychodzi na spotkanie z Elżbietąm gdzie wypowiada swoje prorocze Magnificat.
Ponad 1500 lat po tym spotkaniu, tę samą Matkę Bożą widzimy na spotkaniu z Indianinem zwanym Juan Diego, i prosi go, aby wstawił się u Biskupa w sprawie budowy kościoła na miejscu przez Nią wskazanym. Znamy koniec tej historii, do dzisiejszego dnia ten kościół tam stoi, ale przede wszystkim istnieje silna wspólnota wiernych, żywy kościół meksykański, który zadziwia nas swoim świadectwem i wiarą.
300 lat temu Matka Boża, Niepokalana Dziewica wyszła na spotkanie ludów żyjących w okolicach dzisiejszego Concepción. Dzięki temu spotkaniu dziś nie tylko podziwia się piękną katedrę, ale również zachowała się wiara tego ludu.
W 2004 roku, dokładnie 2. lutego, Matka Boża wyszła na spotkanie ludzi żyjących w miejscowości Villa Paraiso, parafia El Fortin, w osobie Sióstr Służebniczek. Owocem tego spotkania jest dzisiejszy dom, który poświęciliśmy 12. grudnia, ale również małe grupy Dziecięctwa Misyjnego, młodzieży i Rodzin, które spotykają się na modlitwie pobudzone charyzmatem błogosławionego Edmunda Bojanowskiego.
Za to wszystko dziękowaliśmy Panu i Jego Matce, prosząc, abyśmy byli wrażliwi na działanie Ducha Św. i wypełniali Jego wolę, tak jak to czyniła zawsze Najświętsza Panna Maryja i błogosławiony Edmund Bojanowski. Siostra przełożona, Noemi dziękowała wszystkim Dobrodziejom; dzięki ich ofiarności mogliśmy poświęcić ten nowy dom.
Bóg Wam zapłać za Waszą pomoc. Jeszce brakuje ogrodzenia i mebli; także stary dom zostanie przystosowany na internat dla dziewcząt z wiosek.
Życzę Wam głębokiego przeżycia Świąt Bożego Narodzenia w nas samych, w naszych rodzinach i wspólnotach parafialnych. W Nowym Roku 2010 niech Pan Was strzeże i błogosławi za przyczyną Matki Bożej i wszystkich świętych. Szczęść Wam Boże.
Bp Antoni Bonifacy Reimann, OFM
Concepción, 14 grudnia 2009
|