Jesteś Licznik osobą.    

O NAS...
   Aktualności
   Archiwum
   Intencje mszalne
dla Misjonarzy
   Modlitwy w intencji Misji
   Prezentacje misyjne
   Wyślij kartkę
   Tapety
   Wiadomości misyjne
   Ośrodek misyjny
   Galeria
NASZA DZIAŁALNOŚĆ
   Kleryckie Koło Misyjne
   Program edukacyjny
   Stowarzyszenie
   Wystawa misyjna
   Gdzie pracujemy
   Potrzeby misyjne
   Papieskie intencje misyjne
   Adresy misjonarzy
   Nuflo de Chavez
   o. Bonifacy Reimann
   Listy misjonarzy
   Projekty misyjne
RÓŻNE
   Dokumenty
   Ważne linki
   Napisz do nas

Santa Cruz 20.07.08

Poranek dzisiejszej niedzieli jest po prostu super. Lekko zachmurzone niebo, przez które przebija się słońce, temperatura ok. 24 st. C, lekki wiaterek. Tylko na drzewach, krzewach, trawnikach widać "zimę". Mamy porę suchą, liście coraz bardziej usychają, więdną, zmieniają kolor. Wiele drzew na chwilę straci liście, by w szybkim czasie po pierwszych deszczach odnowić się świeżą zielenią. Do tego wokoło dziś cisza. O dziwo, także noc była spokojna. Jak czasem wspominałem, często wokoło naszego domu słyszy się wiele głośnej muzyki aż do samego rana. Ale dziś... noc naprawdę była normalna. Może dlatego że już w czasie tygodnia parę razy nie szło do rana zmrużyć oka. W tym tygodniu wypadało święto Matki Bożej z Góry Karmel, która jest patronką La Paz. Co ma wspólnego La Paz z Santa Cruz? Właściwie nic, bo dzieli nas 1000 km, dzielą nas wysokie góry, ludzie to zupełnie inna grupa kulturowa, inna mentalność itd. A jednak... coraz więcej ludzi z gór osiada w Santa Cruz. I gdy przychodzi czas na ich uroczystości - fiesty, świętują także tutaj. Boliwijczycy lubią się bawić, protestować, blokować... nie zawsze jednak lubią pracować.

No my też czasem świętujemy, jak jest ku temu okazja... ale w większości jednak pracujemy... to tak, żeby nikt nie wątpił!!! Okazją do poświętowania są przede wszystkim jakieś urodziny lub jubileusze, odpusty parafialne ale też wizyty, których przecież za często nie ma. Kiedy ktoś nas odwiedza... jest to też święto. Uroczystości to też okazja do spotkania. Nieraz dzielą nas setki kilometrów i na co dzień wielu jest samych na parafiach. Wspólna uroczystość to czas bycia razem, każdy tego potrzebuje.

Nie tak dawno podziękowaliśmy Bogu za jubileusz 50-lecia kapłaństwa biskupa z sąsiedniego Wikariatu Apostolskiego z Camiri - bp. Leonarda Bernachii. Ten franciszkanin, urodzony w cieniu góry Alwerni w Toskanii, prawie całe swoje życie kapłańskie spędził tu, w Boliwii. W 1994 roku zamianowany został biskupem misyjnego wikariatu Camiri, nigdy jednak nie rozstał się z habitem franciszkańskim. Razem z bp. Antonim pojechaliśmy więc pogratulować temu czcigodnemu jubilatowi i naszemu franciszkańskiemu współbratu.

Spędziliśmy miłą niedzielę w Camiri z biskupem jubilatem i z włoskimi współbraćmi. Wieczorem całe miasteczko Camiri obecne było na placu przed katedrą, by podziękować swojemu biskupowi za jego oddanie i służbę dla tego misyjnego Kościoła. Zjechało się sporo gości, obecny był także nasz kardynał Julio Terrazas z Santa Cruz. Jeszcze tej nocy trzeba było wracać do Santa Cruz (300 km), bo już następnego dnia nasz biskup musiał udać się do Cochabamby na inne spotkania. Droga na szczęście jest dobra, więc trochę można było przyśpieszyć... krótko przed Santa Cruz nawet wyprzedziłem samochód kardynała. I dwa dni później "oberwałem" od niego, że jestem szybszy niż jego szofer... ha, ha, ha.

Inna 50. rocznica... to okrągłe urodziny naszego O. Norberta (Marcina) Brylki. Tak się złożyło, że ani Bp Antoni ani ja nie mogliśmy złożyć solenizantowi życzeń w dniu "Abrahama". W tym dniu odbywało się tu w naszym konwencie spotkanie biskupów misyjnych wikariatów i zarządu prowincji franciszkańskiej. Nie przeszkodziło to jednak innym, by pojechać do Concepción i pogratulować naszemu Norbusiowi. Br. Marek postarał się, by solenizant był godnie uczczony. Nie brakowało współbraci, sióstr zakonnych, naszych księży.

Naszemu Norbertowi życzymy jeszcze dużo sil, zdrowia i Bożego Błogosławieństwa w dalszej pracy tu w Boliwii!

Piszę teraz trochę mniej, bo też czas mija tak szybko. Kiedy po czasie zaglądam w komputer, to dopiero uświadamiam sobie, że pisałem ostatnio parę tygodni temu. Ale... skoro nikt nie reklamuje, to znaczy, że każdy też zajęty jest swoimi sprawami. Teraz kiedy jest czas wakacji, urlopu, myśli się o wypoczynku, może jakimś wyjeździe, no i słusznie. Też o tym myślę... ale często jest to tylko marzenie.

W czasie gdy w Europie panuje czas wakacyjny, u nas to czas częstszych odwiedzin z daleka. Od dwóch tygodni przebywa u nas P. Juan Domingo - ksiądz diecezjalny z Toledo w Hiszpanii. Już od prawie 20 lat niemal rokrocznie poświęca swój cały miesiąc wakacyjny na pobyt w Boliwii. Nie jest to jednak czas wypoczynku. Swój coroczny urlop poświęca na pomoc w parafiach, głoszenie konferencji, zwłaszcza w wielu domach sióstr, pomaga też materialnie różnym jadłodajniom dla dzieci i biednych itd. Jest to taki jego wkład w dzieło misyjne Kościoła. Już tradycyjnie zamieszkuje w naszym konwencie, bo czuje się u nas dobrze.

W ubiegłym tygodniu powitałem też u nas naszego współbrata, O. Symeona Stacherę. Razem z Symeonem wspólnie zaczynaliśmy 25 lat temu nasze życie zakonne, odbywając roczny nowicjat w Borkach Wielkich. Gdy ja przez wiele lat pracowałem na Bawarii, on przez 10 lat pracował tutaj w Boliwii. Krótko przed moim przyjazdem tutaj wyjechał z Boliwii do naszej najstarszej franciszkańskiej misji do Maroka. Tam już od 6 lat pracuje w środowisku muzułmańskim. Nadal jednak przynależy do prowincji Boliwijskiej. Z tej też więc racji co parę lat odwiedza Boliwię. Miałem więc okazję spotkać choć jednego współbrata, z którym przed 25 laty zaczynałem życie franciszkańskie. Wspólnie udaliśmy się do Concepción, by nie tylko uczcić zaległego "Abrahama" O. Norberta, ale też by spotkać się z Bp. Antonim. Oboje, Symeon i Bp Antoni przez 6 lat byli razem w jednej wspólnocie w Cochabambie. Miły to był dzień. Wspominaliśmy nasze stare czasy, myślami wracaliśmy do naszych rodzinnych stron... Do Borek, Góry św. Anny, Kłodzka i Wrocławia. Popołudniu pojechaliśmy nad zaporę w Concepción... by wspólnie nacieszyć się przyrodą, pomodlić się wspólnie, być ze sobą.

Droga powrotna z Concepción trwała prawie 12 godz. Nie tylko dlatego, że droga częściowo jest fatalna. Pełno dziur i nierówności. Odwiedziliśmy też po drodze jeszcze innych misjonarzy. Każdy cieszy się wizytą, więc trudno omijać parafie misyjne, obok których się przejeżdża. W La Asuncie spotkaliśmy ks. Kazimierza... ale też klęczące na kolanach przy wystawionym Najświętszym Sakramencie tutejsze siostry. W El Fortin spotkaliśmy naszego O. Stasia. W kościele św. Klary była okazja, by odprawić Mszę św. i wspomnieć śp. O. Grzegorza Rudolla - misjonarza, który tam pracował. Jego tragiczna śmierć przez ukąszenie dzikich pszczół sprawiła, że pozostaje w naszej pamięci niezapomniany.

Symeon już przebywa w Cochabambie. Spotkamy się jeszcze przed jego odlotem na początku sierpnia. Czekamy z radością na następnych gości z Europy! Będą współbracia, będą nasi dobrodzieje i przyjaciele. Z końcem sierpnia będzie "mój" Arcybiskup z Bambergu. Sierpień będzie więc miesiącem... gdzie z pisaniem będzie trudno. Zobaczymy, jak czas się poukłada. W końcu dla gości trzeba mieć czas.

Boliwia dalej żyje kłótniami. Politycy się kłócą, wydzierają prawie siłą władzę w kraju. Kraj jest podzielony i skłócony. Nadzieje ludzi upadają. Tak naprawdę cierpią ci najbiedniejsi. Produkcja kokainy wzrasta. Bogacą się producenci, w większości ludzie rządzącej partii. Ceny wzrastają. US dolar strasznie upada, a to prawie druga waluta Boliwii. Wiele prywatnych instytucji upada lub na siłę przechodzi w ręce państwa. Sytuacja gospodarcza jest niestety nieciekawa.

Ale dość polityki. Życzę dobrych wakacji, odpoczynku, radości z lata.

Pozdrawiam... i do następnego razu.

Tarcisio ofm


Nad zalewem w Concepcion - © Tarsycjusz Lamik OFM


Nad zatoka w Concepcion 2008 - © Tarsycjusz Lamik OFM


Orchidea w Concepcion - 17.07.08 - © Tarsycjusz Lamik OFM





Dzieło misyjne braci mniejszych prowincji św. Jadwigi
Konto bankowe Ośrodka Pomocy Misjom Franciszkańskim Prowincji św. Jadwigi: 06 1090 2239 0000 0005 7603 2774

Ostatnia aktualizacja strony: piątek, 03 września 2010
© 2006-2010 | Dzieło misyjne braci mniejszych prowincji św. Jadwigi | wykonał: Daniel Kubny - www.alfsoft.net