Drodzy przyjaciele Misji
Szybko upływa czas. Zbliżają się najważniejsze święta chrześcijańskie - Zmartwychwstanie Chrystusa.
Z tej okazji pragnę podzielić się z Wami refleksją, dotyczącą różnych aspektów życia naszego wikariatu apostolskiego. Przede wszystkim chciałbym wspomnieć Synod duszpasterski, który miał miejsce w dniach od 27. do 29. lutego tego roku. Zgromadzeni we wspólnocie doświadczyliśmy poczucia jedności w realizacji powołania do pracy w winnicy Pana, jaką jest nasz Kościół lokalny. Jestem pewny, że umocniły się więzy między kapłanami, osobami konsekrowanymi oraz świeckimi zaangażowanymi w duszpasterstwo. W Synodzie brało udział dziewięćdziesięciu uczestników. W trakcie spotkań dokonano oceny Planu Pastoralnego, którego motto brzmi: "Poprzez głębokie doświadczenie Chrystusa starać się ukształtować nasz Kościół lokalny jako wspólnotę jedności, solidarności, odpowiedzialną i misyjną, która realizuje procesy: ewangelizacyjne, promocji człowieka i duszpasterstwa zwyczajnego. Zebranie to kojarzy mi się z ewangeliczną sceną powrotu z "misji" siedemdziesięciu dwóch uczniów Jezusa, którzy dzielili się z Mistrzem swoimi doświadczeniami (Łk 10,17).
W trakcie Synodu spoglądaliśmy na naszą pracę i służbę w świetle dokumentu z zeszłorocznej V Konferencji Generalnej Episkopatu Ameryki Łacińskiej i Karaibów, która odbyła się w miejscowości Aparecida w Brazylii, a której hasło było następujące: "Być wiernymi uczniami i naśladowcami Chrystusa - Drogi, Prawdy i Życia - aby społeczność latynoamerykańska miała życie w obfitości".
Innym, tym razem smutnym wydarzeniem, są liczne powodzie w Boliwii. W naszym wikariacie najbardziej ucierpiała parafia El Carmen. Pięć miejscowości zostało całkowicie zatopionych, a ludność musiała się ewakuować. Prawie dwa tysiące osób bytuje pod namiotami w miejscowości Los Troncos. Poszkodowanym towarzyszy nasza diecezjalna Caritas a także siostry Terezjanki, proboszcz o. Stanisław Skrzydło oraz br. Feliks Skrzypacz - dyrektor szpitala w El Fortin. Poprzez działanie tych instytucji i ludzi czuje się obecność miłosiernego Chrystusa, który pociesza swoją owczarnię, pobudza nadzieję i wskazuje na nowe horyzonty. Jedna z sióstr zakonnych napisała do mnie bardzo poruszający list, który w części chciałbym tu przedstawić: "
lekarz zatelefonował do mnie, prosząc o pożyczenie samochodu, by pomóc pewnej kobiecie ze strefy powodziowej. Była ona w stanie błogosławionym i cierpiała na krwotok, poza tym dało się rozpoznać symptomy porodu pomimo tego, że czas nie był odpowiedni. Wraz z innymi udałam się w drogę, aby odnaleźć ową kobietę. Szczęśliwie przejechaliśmy samochodem przez jedno z odgałęzień rzeki, ale nie znaleźliśmy poszkodowanej w jej domu. Jak się wkrótce okazało, uciekając przed żywiołem, poszła pieszo do sąsiedniej miejscowości oddalonej o 22 km, nie bacząc na bóle porodowe. Nasz samochód zatopiony w błocie nie mógł kontynuować jazdy, zewsząd otaczała nas woda. Znalazłam jakąś podpórkę i tak brnęłam pieszo przez wody i błoto, by odnaleźć chorą. Szłam z trudem, chwiałam się, upadłam. Czułam się jak brzemienna Maryja w drodze do Betlejem, w którym nastąpiło rozwiązanie. Snułam refleksję o wartości ludzkiego życia, które to w przypadku wspomnianej kobiety mogło być zagrożone. Po pokonaniu znacznego odcinka ujrzałam ją - moje serce zadrżało. Po jakimś czasie powiedziała mi, iż od pięciu już godzin jest w drodze. Zabraliśmy ją do samochodu; w trakcie jazdy wszyscy trwali w ciszy. Uratowaliśmy ją. Po przybyciu na miejsce pacjentka podziękowała nam serdecznie".
Drogie Siostry i Bracia
Podobne sytuacje tak często mają miejsce w otaczającej nas rzeczywistości. Z jednej strony niebezpieczeństwo i cierpienie a z drugiej miłość i życzliwość. Widać jasno, że Bóg jest obecny wśród swego ludu.
Kochani Dobrodzieje i Przyjaciele, pragnę zakończyć ten list słowami, które skierowałem do moich diecezjan z okazji nadchodzących świąt Zmartwychwstania. Aktualnie tak w Boliwii jak i w innych częściach świata, toczy się walka o władzę i bogactwo. Bardzo często jednak fundamentalne prawa osoby ludzkiej pozostają w zapomnieniu. W tej sytuacji rodzi się potrzeba doświadczania dobra, które powinno być siane przez naśladowców Chrystusa - przez tych, którzy są: pokorni, solidarni, gotowi, by oddać życie Bogu i bliźniemu, którzy nie dają się oszukać złu i kłamstwu, ale przemieniają świat poprzez sprawiedliwość i prawdę. Świat potrzebuje dzisiaj uczniów Chrystusa, którzy są świadomi tego, iż Kościół kwitnie i rozrasta się nie poprzez prozelityzm lub literalne zachowanie prawa, ale przez miłość i oddanie w miłosiernej służbie.
Drodzy, Bóg mówi do nas: "Nie bójcie się" (Mt 28,5). Podobnie jak o poranku dnia Zmartwychwstania do kobiet tak i do nas kieruje słowa: "Dlaczego szukacie żyjącego pośród umarłych?" (Łk 24,5). Znaki zwycięstwa Chrystusa Zmartwychwstałego niech nas umacniają, abyśmy byli mężni w głoszeniu Ewangelii życiem. W tym momencie pragnę przytoczyć na nowo słowa z wyżej wspomnianego spotkania biskupów w Aparecida: "Tym, co nas identyfikuje, nie są dramatyczne okoliczności, ani problemy społeczne, ani zadania, które powinniśmy wypełnić. Tym co nas identyfikuje i określa jest miłość aktywna, otrzymana od Ojca dzięki Jezusowi poprzez namaszczenie Ducha Świętego (DA 14).
Kończąc, pragnę Wam podziękować za solidarną postawę, za liczne znaki Waszej wiary w Chrystusa, który nas jednoczy. Dziękuję za modlitwę i za miłosierdzie wyrażane również w wymiarze ekonomicznym. Wiele Waszych ofiar dochodzi do nas, dzięki czemu możemy kontynuować różnorakie działa pomocy potrzebującym. Część Waszych ofiar pragnę przeznaczyć na udoskonalenie prac ewangelizacyjnych i duszpasterskich.
Drodzy Przyjaciele i Współpracownicy, życzę Wam głębokiego i owocnego przeżycia świąt Zmartwychwstania Pańskiego.
Z serca Wam błogosławię
Bp Antoni Bonifacy Reimann
|