Santa Cruz de la Sierra, 20.01.2008
Drodzy Przyjaciele Misji
Dziękuję serdecznie za spotkanie z Wami. Zaraz po przyjeździe de Santa Cruz, 5.01. pojechałem do dwóch parafii (Asunta i San Ramón), aby przedstawić wspólnocie parafialnej księży odpowiedzialnych od 1. lutego za duszpasterstwo. Potem udałem się samolotem do Cochabamby (8.01-12.01) na coroczne spotkanie dla Życia Konsekrowanego. Z ramienia Episkopatu jestem odpowiedzialny za towarzyszenie osobom zakonnym w Boliwii. Temat tegorocznego spotkania to "Nie gaście Ducha". Nie gasić w naszych sercach miłości do Chrystusa i do ludzi w czasach wielkich przemian społeczno-politycznych w Boliwii. Jak to robić? Przede wszystkim uczyć się na nowo słuchać, co Pan Bóg mówi do nas dzisiaj i czego oczekuje od nas, zakonników i zakonnic. Po przyjeździe z Cochabamby pojechałem do miejscowości zwanej Cuatro Canadas, aby pożegnać siostrę Monikę, która zachorowała na białaczkę i musi się udać w tych dniach do Brazylii, aby poddać się chemioterapii. Przy pożegnaniu powiedziała mi: Ojcze ja odjeżdżam, ale moje serce zostanie tutaj. Podziękowałem jej za dwunastoletnią służbę Bogu i ludziom w tej miejscowości.
W Niedzielę Chrztu Pańskiego odprawiłem Mszę świętą w Puerto Rico, gdzie pracują Siostry Sercanki. Dwie siostry (Margarita, Ines), które pracowały tutaj od początku (2.02.2004) otrzymały obediencję przeniesienia się do innej placówki, a na ich miejsce przychodzą trzy siostry.
W poniedziałek 13. stycznia pojechałem pociągiem wraz z pięcioma księżmi diecezjalnymi i diakonem do miejscowości Chochis, odległej o 349 km od Santa Cruz, aby uczestniczyć w rekolekcjach prowadzonych prze O. Fernando Bascpe (Salezjanin). Wyjechaliśmy w południe i dojechaliśmy późnym wieczorem, około godziny 22.30. W pociągu bez przerwy chodziły kobiety, dzieci, oferujące nam obiad, kawę, napoje, itd. (oczywiście wszystko odpłatne). Rekolekcje odbyły się w domu zwanym Schronienie Niepokalanego Serca Maryi. Właścicielka tego domu należy do grupy czcicieli Matki Bożej z Medjugorje. Następnego dnia rankiem, przed naszymi oczyma ukazał się przepiękny widok skalistej ściany góry o wysokości 1400 m. Są to skały wulkaniczne o kolorze czerwonawym. Nieopisany widok, między szczelinami skał pnie się tutejsza roślinność. Od czasu do czasu na jej skalistym zboczu osiadają kłęby chmur. Sam ośrodek rekolekcyjny, cudownie usytuowany, wśród palm, krzewów i kwiatów ozdobnych. Gdyby nie małe muszki, zwane tutaj echenes, mielibyśmy wrażenie ze jesteśmy w raju.
Czy takie nie jest nasze życie? Ciągle w podróży, spotykamy wielu dobrych ludzi, którzy służą nam w różny sposób. Pod koniec tej podróży, gdy otoczą nas na chwilę ciemności, przebudzimy się do nowego życia, gdzie nigdy nie zagaśnie nam słońce i cieszyć się będziemy z obecności Boga, Jego światłości i tylu Jego przyjaciół, którzy nas poprzedzili do wiecznej ojczyzny.
W samych rekolekcjach uczestniczyli również księża z diecezji San Ignacio de Velazco. Było nas razem dwudziestu jeden uczestników. A tematem tych rozważań była scena z ostatniej wieczerzy - umycia stóp uczniom przez Pana Jezusa według ewangelii św. Jana. Najpierw każdy z nas powinien uznać swój brud i pozwolić się oczyścić przez Chrystusa, który przyjął na siebie grzechy całego świata i obmył je przez swoją śmierć i zmartwychwstanie. A następnie to zbawcze doświadczenie zbliżać każdemu człowiekowi szczególnie w sakramencie Pojednania i Eucharystii.
Wracając pociągiem do Santa Cruz zbliżaliśmy się do stacji końcowej. Syrena lokomotywy co trochę się odzywała, jakby cieszyła się z zakończonej podróży. A ja myślami biegłem do tych wszystkich, którzy w swoim życiu dotarli do tej końcowej stacji. Jedni zupełnie świadomie, tak jak to było w wypadku mojego niezapomnianego Ks. Proboszcza Jerzego Obsta: inni w sposób nagły, nieświadomy (dwa dni temu w wypadku drogowym zmarło 28 osób niedaleko Copacabany).
Życzę Wam i sobie, abyśmy w tym nowym roku wykorzystali każdą chwilę na chwałę Bożą i na pożytek bliźniego.
Jeszcze na zakończenie dwa słowa o sytuacji społeczno-politycznej w Boliwii. W tych dniach toczą się rozmowy między przedstawicielami rządu i tutejszą opozycją (przede wszystkim zwolennikami autonomii departamentalnej). Tak rząd jak i opozycja są świadomi, że droga do pokoju i dobra wspólnego prowadzi poprzez rozmowy i obopólne ustępstwa i korektę wielu sformułowań, tak w nowej Konstytucji, jak i w statutach autonomicznych ogłoszonych w minionych dniach w pięciu departamentach (województwach). Jako Konferencja Biskupów, zachęcamy, aby te rozmowy były prowadzone na fundamencie prawdy i poszanowania praw ludzkich.
Jeszcze raz dziękuję O. Prowincjałowi Wacławowi, O. Krystianowi z Ośródka Misyjnego na Górze św. Anny, O. Gwardianowi Błażejowi, Ks. Jarosławowi z mojej parafii rodzinnej w Ligocie Turawskiej, mojemu przyjacielowi Michałowi z żoną Katarzyną, którzy pracują w nowopowstałym Stowarzyszeniu im. O. Dominika Kiescha; wszystkim Krewnym, Dobrodziejom naszej Misji w Boliwii za doznaną dobroć w czasie mojego krótkiego pobytu w Ojczyźnie i rodzinnych stronach.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za modlitwy i ofiary.
Bp Antoni Bonifacy Reimann, OFM
|