|
Pokój i Dobro!
My jesteśmy już po kapitule i po kongresie, więc są zmiany odnosnie mojej osoby. Leonard dalej jest wice-prowincjałem, zostaje w Tiranie jako ekonom domu i proboszcz parafii w Bizie: nad morzem w pobliżu Durres.
Ja natomiast przeprowadzam się na północ do klasztoru w Bajzie. W trójkę bedziemy stanowić zupełnie nową obsadę: fra Fran, Albańczyk - gwardian i proboszcz Bajzy, fra Julio, Hiszpan - ekonom i proboszcz w Kastrat, fra Vladimir (to ja, Polak) - proboszcz w KELMEND. Kelmendi czyli Dolina sw. Klemensa to przecudowne miejsce! Własciwie chodzi o trzy doliny i kilkanaście wiosek, w których żyje ok. 5000 tys. górali, w większości samych katolików (tylko w jednej z wiosek żyje kilkanaście rodzin muzułmańskich). Stało się tak ponieważ za dużo narzekałem tu w Shkodrze w Arra e Madhe, gdzie od półtory roku byłem proboszczem po Leonardzie, że jeden malutki kościółek nie starcza na tak dużą parafię (ok.10 tys.), że co niedzielę muszę odprawiać aż 4 msze, a to i tak za mało. Teraz więc będę się mógł nacieszyć. W Kelmend kosciołów jest aż siedem, a w każdym z nich odprawiana jest tylko jedna msza w miesiącu. Koniec z codziennym binowaniem i trynowaniem! Natomiast zacznie się JEŻDŻENIE: do najbliższego kościoła jedzie się półtory godziny, a do najdalej oddalonego - 4: szutrową drogą przez góry (ok. 80 km). Oby tylko mój kręgosłup wytrzymał, bowiem samochód da się remontować...!
Z Bogiem, pozdrawiam serdecznie z Albanii!
 Przed rozpoczęciem kapituły: któż to będzie nowym prowincjałem? - Shkodra wrzesień 2009
 W kościele św. Franciszka - wspólna koncelebra na rozpoczęcie kapituły
 Dyskusje w czasie obrad.
 Krótka przerwa
|