|
Korsimoro 1.09. 2006
Drodzy przyjaciele misji!
Burkina Faso należy do jednych z najbiedniejszych państw świata. Dzieje się tak nie dlatego, że ludzie są leniwi i nie chcą pracować, ale w naszym kraju nie ma żadnych bogactw naturalnych. Ludzie wśród których pracujemy, to rolnicy, którzy mimo surowości klimatu i złej jakości gleby starają się ją uprawiać. Ogólna bieda sprawia, że i szkolnictwo w naszym państwie nie stoi na wysokim poziomie. Procent dzieci uczęszczających do szkół jest zależny od regionu. Dla przykładu, średnia krajowa waha się w okolicach 48%. Natomiast w naszym regionie, a dokładniej w naszej diecezji Kaya tylko 23% dzieci i młodzieży ma możliwość pójścia do szkoły. Najpierw brak jest szkół. Szkoły są tylko w większych skupiskach ludzkich. Sprawia to, że dzieci z odległych wiosek nie mogą się do nich udać. Inny problem to bieda ludzi. Szkoły są płatne. Nauka w tych szkołach kosztuje od 10 € do 500 € (zależy to od poziomu szkoły). Niewielu więc rodziców stać, aby wysłać swoje dzieci do szkół. W najlepszym przypadku wysyłają jedno z dzieci, które uważają za zdolniejsze. Nie zawsze ten wybór jest słuszny. Dzieci, które nie miały tej życiowej szansy pójścia do szkoły pozostają w domu, pomagając rodzicom w pracy w polu, albo też przy wypasaniu bydła. Wielu z nich w dni targowe pracuje na targowisku. To znaczy, bierze różne rzeczy od handlarzy i stara się to odsprzedać ludziom. Wieczorem zwracają towar nie sprzedany, otrzymując w zamian jakiś mały grosz. Inne dzieci zamieniają się w czyścibutów i w dni targowe, albo też w inne dni tygodnia proponują innym (najczęściej urzędnikom, gdy takich spotkają) wyczyszczenie butów. Dzieci te same muszą zapracować na swoje wyżywienie i ubranie.
Nasz biskup, widząc wielki problem w braku szkół, zbudował w każdej z siedmiu parafii swej diecezji po jednej szkole parafialnej. W naszej wiosce więc od trzech lat istnieje szkoła parafialna, która jest kierowana przez dyrektora diecezjalnego. Opłata roczna za jedno dziecko w tej szkole wynosi 12 € (jest to równowartość jednego worka 100 kg zboża). Szkoły diecezjalne są szkołami dwujęzycznymi. Znaczy to, że małe dzieci, w pierwszych latach nauczania mają lekcje w ich języku ojczystym (moore), aby następnie stopniowo przejść na język oficjalny kraju, którym jest język francuski. Moore jest nie tylko językiem lokalnym, ale również jednym z języków narodowych. Metoda ta zdaje egzamin, bo widzimy, że dzieci uczą się szybciej niż w innych szkołach, gdzie ta metoda nie jest wprowadzona. Ten system nauczania sprawia, że dzieci z łatwością potrafią posługiwać się również w piśmie językiem moore. Często w niedzielę podczas Mszy czytają lekcję w tym języku. Nauczanie w szkołach diecezjalnych stoi na wyższym poziomie niż w szkołach państwowych. Dzieci z naszych szkół mają więcej szans dostania się następnie do szkół średnich.
Mimo wielkiej troski i wielkich wkładów ze strony diecezji nie wszyscy mogą pójść do szkół. Dlatego dla tych, którzy są już starsi, diecezja organizuje kursy dla analfabetów, aby nawet starsze osoby mogły się nauczyć przynajmniej czytać i pisać w ich języku. Diecezja organizuje te kursy z pomocą miejscowej organizacji CARITAS, która jest organizacją diecezjalną.
Oto kilka słów na temat sytuacji szkolnictwa i poziomu nauczania w naszym środowisku. Cieszę się, że zdecydowaliście się na przystąpienie do programu edukacyjnego "Dać im nadzieję". Program ten ma za cel pomóc dzieciom z biednych rodzin pójść do szkoły, a tym samym dać im możliwość wyjścia z analfabetyzmu.
Dziecko, które wybraliście, aby mu dopomóc pochodzi z parafii pod wezwaniem św. Pawła w Korsimoro. Jest to najmłodsza parafia diecezji Kaya w Burkina Faso.
Bracia franciszkanie z Prowincji Wcielonego Słowa przybyli tam na prośbę miejscowego biskupa przed trzema laty. Parafia obejmuje obszar 667 km. Na jej terenie znajdują się 44 wioski z 13 miejscami kultu niedzielnego. Jest ona zamieszkała przez około 70 tys. Mieszkańców, z których około 3750 to katolicy, a pozostała część to muzułmanie i animiści (wyznawcy tradycyjnych religii afrykańskich). Mimo tej różnorodności religii, to jednak respektujemy się wzajemnie i nawet się i odwiedzamy przy różnych okazjach. W naszym regionie przyrost naturalny jest bardzo wysoki, bo osiąga 2,7% w skali rocznej. Sprawia to, że rodziny naszych ludzi są bardzo liczne. Średnia rodzina posiada przynajmniej 5 dzieci, albo i więcej. Bywają i rodziny, które mają około 10 dzieci. Przyczyny takiej liczebności rodzin są różne. Jedna z nich to kultura, która promuje rodziny wielodzietne. Dzieci są darem Boga i znakiem błogosławieństwa Bożego. Inna z przyczyn to chęć zabezpieczenia się. Ludzie się boją pozostać sami bez dzieci. Widząc częste ataki różnych dziecięcych chorób zakaźnych, które w przeciągu kilku dni mogą pozbawić rodziny kilkoro dzieci, rodzice zabezpieczają się przez częste narodziny.
Pod względem struktur nasza diecezja posiada: centrum formacji dla katechetów, niższe seminarium św. Cypriana, w którym przebywa obecnie aktualnie 125 młodych ludzi na poziomie szkoły podstawowej. Od 2003 roku istnieje tzw. Instytut św. Teresy. Jest to kolegium dla dziewcząt z zamożniejszych rodzin. Obecnie w trakcie budowy jest Liceum Techniczne.
Z całego serca Wam dziękuję w imieniu tych dzieci i ich rodziców, za ten wielki gest Waszego serca, że zdecydowaliście się przyjść im z pomocą: co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnie żeście uczynili mówi Pan. Niech Dobry Bóg, który widzi w ukryciu wynagrodzi Wam i niech Was darzy swoim błogosławieństwem.
Serdeczne Bóg zapłać, drodzy Przyjaciele Misji!
O. Rafał Segieth ofm
Proboszcz Parafii Korsimoro
|